Sporty miejskie – od popularnych do całkiem nieznanych

Prawie jedna czwarta Polaków mieszka w dużych miastach. W nich odrobinę ciężej uprawiać sport. Baseny są zatłoczone. Wszystkie rozsądne boiska mają harmonogram rozpisany na kilka miesięcy do przodu. Nawet na ścieżkach rowerowych niekiedy bywa tłoczno.

Czy to oznacza, że mieszkańcom wielkich metropolii pozostaje siłownia? Na pewno nie w miesiące letnie. Pomiędzy kwietniem i wrześniem mogą korzystać z dobrodziejstwa, jakim są sporty miejskie.

W pierwszym paragrafie wymieniamy te powszechnie znane, aby zarysować temat. W drugim pojawią się odrobinę mniej znane dyscypliny.

miejskie sporty - Longboard

Czym są sporty miejskie? – wyjaśnienie z przykładami

Sporty miejskie to te, które możemy uprawiać w parkach albo nawet na bulwarach i chodnikach. Zazwyczaj nie wymagają specjalistycznej przestrzeni ani zaawansowanego sprzętu. Kilka przykładów zamieszczamy poniżej:

Rolki

Kuzynki łyżew. Dalekie krewne wrotek. Zna je każdy. Usztywnione buty z “ostrzem” zawierającym płaskie kółka. Na rolkach można osiągnąć rozsądną prędkość. Sprzęt jest też bardzo skrętny. Dzięki tej ostatniej cesze pozwala bardzo sprawnie manewrować pomiędzy tłumem ludzi na bulwarach.

Hulajnoga

Jeden z najstarszych pojazdów napędzanych siłą mięśni. Niewiarygodnie prosty w konstrukcji i pozbawiony zbędnych mechanizmów.

Hulajnogi były modne wśród dzieci w głębokim PRLu, ale parę lat temu wróciły do łask jako środek lokomocji dla dorosłych. Niektóre modele są składane. Dzięki temu można je wnieść do pracy i “zaparkować” obok biurka.

Frisbee

Jedna z niewielu gier grupowych, w których nie liczy się punktów. Uczestnicy zbierają się w parku albo na dużym placu i po prostu rzucają pomiędzy sobą charakterystycznym talerzem. Chodzi jedynie o zabawę i zmuszenie mięśni do dodatkowego wysiłku.

Nowe i mało znane miejskie sporty

Małe i średnie miejscowości stopniowo pustoszeją. Coraz więcej osób przeprowadza się do wielkich miast. Nic więc dziwnego, że przybywa też sportów, które można uprawiać w “dżunglach z betonu”.

Fishboard

Taka mała deskorolka. Zazwyczaj wykonana z plastiku. “Fiszki” zyskują na popularności z prostego powodu – w miastach wszystko, co kompaktowe, jest w cenie. Deskę można łatwo przenosić lub schować w większym plecaku. Świetnie sprawdza się jako środek lokomocji pomiędzy domem a stacją metra.

Waveboard

Właściwie przypomina deskorolkę tylko z nazwy. Ma dwa kółka a nie cztery. Od razu rzuca się w oczy przewężenie w środku. Najważniejsza jest jednak konstrukcja. Pozwala ona na jazdę bez odpychania się. Waveboardy jadą do przodu dzięki “falowaniu” i stanowią awangardę wśród pojazdów napędzanych siłą mięśni.

Kendama

Japońska gra zręcznościowa. W parkach coraz częściej można spotkać osoby oddające się tej egzotycznej rozrywce.

Do kendamy potrzebny jest charakterystyczny młotek z doczepioną piłeczką. Główny cel to umieszczenie kulki w jednym z wgłębień, ale można też wykonać szereg trików.